Dzień 12 i 13 – Triacastela – Sarria, 19 km

Z Triacastela można pójść droga dłuższą, ale za to zobaczyć klasztor benedyktynów w Samos, podobno najstarszy zamieszkały klasztor Hiszpanii albo drogą krótszą, przez górę San Xil. Niestety, okazaliśmy się słabi duchem – poszliśmy drogą krótszą. Gdy obejrzeliśmy zdjęcia Samos potem, w domu, to trochę żałowaliśmy.

Droga przez górę San Xil wiedzie pięknymi wąwozami, drogami z widokiem na zielone wzgórza oświetlane wczesnym słońcem, z mgłą w dolinach.

To ostatni etap wśród gór. Piękna zielona kraina.

Wioski niestety niemiłosiernie cuchną krowim nawozem. U nas też się przecież hoduje bydło, ale nigdzie na naszych wsiach tak intensywnych zapachów nie spotkaliśmy. Idziemy w chłodny dzień. Jak tu ludzie żyją latem? Obory stoją przy drodze, zaglądam, spora warstwa nawozu leży w środku. Pod nogi trzeba patrzeć, bo krowiny zostawiają pamiątki na asfalcie. Marne domy, ogólnie biednie jakoś, a to jest trasa, którą co rok przechodzą tysiące ludzi z całego świata i korzystają z usług. To jak to wygląda w głębokim interiorze?

Przypomina nam się sytuacja sprzed paru lat. Z. zajmował się firmowym gościem z Hiszpanii i postanowił mu pokazać Góry Świętokrzyskie. Jechali przez wioski w tychże górach, gość robił się coraz bardziej zaintrygowany. Pyta w końcu czy to jest bogaty region. „Nie, jeden z uboższych w kraju” – opowiada Z. I tu Hiszpan nie wytrzymał: „To nie do wiary! Dlaczego Unia płaci wam tyle pieniędzy? Nie potrzebujecie ich. Te fundusze powinny iść do górskich wiosek w Galicji!”  Teraz rozumiemy o co mu chodziło.

Po drodze różne punkty wsparcia pielgrzymów ze skarbonką na donativo. Tutaj w zaadaptowanej stodole.

Sarria

Wejście do Sarria prowadzi długo aleją pod drzewami. Nie ma długiego marszu nieciekawymi przedmieściami. Mijamy sklepy sportowe, bary, kwatery. Wszystko nastawione na pielgrzymów. Nazwy lokali, sklepów – „111 km”, „112 km” nawiązują do odległości do Santiago z tego miejsca.

Wspinamy się po długich schodach, na końcu których jest nasza kwatera na dwie następne noce, pensjonat Escalinata (zobacz na mapie). Na dole jest bar i zarazem recepcja. Pokój numer 3 ma widok na schody, widzimy następnych zmęczonych pielgrzymów idących w górę. Pokój duży, z łazienką i TV. Zimno, pada.

Następnego dnia Z. budzi mnie o 11-stej. Spałam 13 godzin. Potrzebna była ta przerwa.

Sarria, wysokie schody do starej części miasta na koniec dnia marszu.

W Sarria są jakby dwa miasta: w starej części na wzgórzu mieszkają pielgrzymi, w nowej, w dolinie, w blokach mieszkają stali mieszkańcy. Nad częścią „pielgrzymią” dominuje klasztor św. Magdaleny. Jest też sporo barów, restauracji. W księgarni spora wystawa książek o camino. Nie wiedzieliśmy, że tyle tego jest, są nawet książki o seksie na Camino.

apvc-iconOdwiedzin: 7143
Protected by